Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 867 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

ROZDZIAŁ32:)

wtorek, 02 października 2012 18:56

Wróciliśmy do salonu gdzie Perrie już czerwieniała ze złości. Coś przeczuwała i mogła zacząć stwarzać problemy. Zajęłam miejsce tak jak wcześniej obok Harrego i wtuliłam się w niego.

- Nie ma za co. - powiedział w miarę cicho by nikt oprócz mnie go nie usłyszał.

- Jesteś najlepszy dziękuję!. - cmoknęłam go w policzek. - a tak między nami to świetnie całujesz

- Lata praktyki. - wyszczerzył zęby a na jego policzkach pojawiły się słodkie dołeczki.

- Uwielbiam te twoje dołeczki – oznajmiłam wtykając w nie palce.

Dopiero teraz zauważyłam ze uwaga wszystkich jest skupiona na nas. Liam, Louis i Niall patrzyli na nas z zdziwieniem Perrie z podejrzliwym wzrokiem a Zayn jakby chciał nas zabić. To znaczy Harrego.

 

 

Wszyscy się gdzieś porozchodzili. Liam pojechał do dziewczyny, Lou i Harry poszli nakarmić wiecznie głodnego Nialla w Nandos, Perrie pojechała do siebie a Zayn... No właśnie gdzie jest Zayn?

Udałam się na dół. Weszłam do kuchni i nalałam sobie soku pomarańczowego po czym otworzyłam okno i usiadłam na parapecie. Lekkie promienie słońca padały na moje ciało. Delektowałam się letnim powiewem wiatru kiedy nagle ktoś zakrył mi oczy.

- głupku. O mało co zawału nie dostałam – krzyknęłam

- Przepraszam nie chciałem cie przestraszyć. - oznajmił pokorny głosem Zayn i wpił się w moje usta. - Wiesz co martwię się o Liama.

- Dlaczego?

- No wiesz.. od kilku dni śpi na tej nie wygodnej kanapie w salonie. Biedaczek niedługo będzie miał problemy z kręgosłupem czy coś. - tłumaczył udając że faktycznie martwi się o stan kręgosłupa Liama.

- Kontynuuj

- No więc tak sobie pomyślałem ze nie powinniśmy już więcej go męczyć i powinnaś oddać mu jego łózko.

- Taaa?

- No tak … wiesz ja też mam bardzo duże łóżko więc mogła byś spać ze mną. Co ty na to? - zapytał z nutką niepewności w głosie.

- No nie wiem... Łózko Liam jest taaakie wygodne.

- Moje też! Zresztą jeśli chcesz to pokaże ci jak bardzo jest wygodne...- Zayn uśmiechną się zalotnie i wniósł brew.

Kusząca propozycja...- Pocałowałam Zayna po cym złapałam go za rękę i pociągnęłam na górę. Uwielbiam ten jego pokój. Niebieskie i szare kolory z czarnymi arabskimi znakami na ścianach, w podobnych kolorach meble a całe pomieszczenie oświetlało wielkie okno prowadzące na balkon. W powietrzy unosił się lekki zapach czekolady i cudownych perfum chłopaka.

Zayn zamkną drzwi i podszedł do mnie delikatnie muskając moje usta. Serce domagało się więcej. Połączyłam nasze usta w dłuższym i bardziej namiętnym pocałunku. Kiedy już było idealnie wiedziałam ze coś nam przerwie. Telefon Zayna zaczął dzwonić..

- Odbierz.. - oznajmiłam

- To zajmie tylko chwile – cmokną mnie w policzek po czym odebrał telefon.

Z; Czego?

H: Mamy bułkę tartą?

Z:Co? Dzwonisz do mnie tylko po ?

H: Tak. Sprawdź czy mamy.

Z; Sam se sprawdź!

H: Jestem w galerii handlowej. Rusz dupę i sprawdź to na kolacje zrobię coś dobrego.

Z; Galerianka zasrana! Czekaj zaraz pójdę.

Zayn wyszedł z pokoju w poszukiwaniu bułki tartej a ja udałam się na balkon. W oddali dostrzegłam dobrze mi znaną sylwetkę.

Jak najszybciej opuściłam dom i pobiegłam do niej.

- KIM! - krzyknęłam i rzuciłam się jej na szyję.

- Stell! O boże wystraszyłaś mnie. Nie mówiłaś ze przyjeżdżasz..

- Mówiłam.. ale jesteś tak potrzepana że nie pamiętasz połowy rzeczy których ci mówię.

- Co słychać? Jak było w Malibu? No opowiadaj...- pospieszała mnie przyjaciółka.

- Spokojnie opowiem ci wszystko ale musisz zaprosić mnie na kawę.

- Na kawę to już chyba zbyt późno nie uważasz? Ale na herbatę możesz wpaść..- wyszczerzyła się i pociągła mnie w kierunku jej domu.

 

 

 

Siedziałyśmy do późna opowiadając sobie nawzajem co wydarzyło się w naszym życiu przez okres rozłąki. Dzwoniłyśmy do siebie wiele razy i gadałyśmy godzinami ale to nie to samo. Niektórych rzeczy nie da się powiedzieć tak po prostu przez telefon. Przez tą rozmowę całkowicie zapomniałam o swoim chłopaku. Zayn pewnie odchodzi od zmysłów. Tak bez słowa zniknęłam z domu. Zerknęłam na telefon.

- O Cholera.. Mam 10 połączeń od Zayna.

- Napisz mu że zostajesz na noc... Nie wyposzczę cie teraz. - oznajmił i przytulił mnie odbierając mi ostatni zapas tlenu.

Zadzwoniłam do niego i wyjaśniłam mu przyczynę mojego nagłego zniknięcia. Oczywiście nie obyło się bez kazania jaka to jestem nieodpowiedzialna i że prawie dostał zawału.

 

 

 

Podczas mojej nieobecności Kim nieźle szalała. Zmienił kolor włosów, zrobiła kolczyka w nosie co jest totalna porażką i co najważniejsze wytatuowała imię chłopaka na nadgarstku.

- Jak mogłaś? Przecież każdy wie że choćbyś nie wiem jak go kochała to imion się nie tatuuje.

- Ale ja go nie kochałam. Poza tym zerwałam z nim dzień po wykonaniu tatuażu. - oznajmiła.

- Nie nadążam z a tobą dziewczyno. Jutro jedziemy przerobić to dziadostwo. Może jakoś uda nam się zakryć to imię lub przekształcić w jakiś fajny napis.- oświadczyłam

- Jutro nie mam czasu ale za 2 dni możemy jechać..

 

 

 

 

 

Kolejnego dnia rano

Od kilku minut ktoś próbuje się do mnie dodzwonić. Pff powodzenia. Ja rano nie odbieram. I tak tez maiłam zrobić tym razem ale ten Ktoś był strasznie uparty. Nie dawał za wygraną i bez przerwy dzwonił. Odebrałam w końcu ten cholerny telefon mając nadzieję ze osoba po drugiej stronie będzie miała jakiś konkretny powód dla którego budzi mnie z tak pięknego snu.

J; Słucham!

P: Cześć. Stella tak?

J; No taak

P; Chciałam cie zaprosić na wspólne zakupy. Co ty na to?

J; Yyy no Dobra....

P; Super. Przyjadę po ciebie o 11.

J; Ok. A mogę wiedzieć z kim rozmawiam?

P; Perrie. Widziałyśmy się wczoraj – kiedy usłyszałam jej imię, zamarłam. Zgodziłam się iść na zakupy z „ dziewczyną” mojego chłopaka. Chyba już do końca mnie powaliło.

Wygrzebałam się z łóżka Kim poszłam do łazienki. Wykonałam poranną toaletę po czym wygrzebałam z szafy przyjaciółki jakiś modny zestaw. Po cichu opuściłam pokój dziewczyny zostawiając jej kartkę na stoliku.

Wróciłam do domu gdzie chłopaki już pałaszowali śniadanie przygotowane jak sądzę przez Harrego. Zapach jego magicznej jajecznicy na którą przepis zna tyko on poznałabym wszędzie.

- Hej chłopaki. - zawołałam wchodząc do kuchni.

- O jest nasza zguba. Co słychać u Kim? - pytał udając zainteresowanie Lou.

- Nic specjalnego. Jakie plany na dziś?

- Po południu sesja... a wieczorem Video Diary na życzenie fanów. - oświadczył Liam.

- A ty młoda? - wyszczerzył się Niall

- O 11 idę na szalone zakupy ze swoją „ Nową przyjaciółką” - powiedziałam kreśląc w powietrzu cudzysłów.

- Kim?

- Nie.. to ktoś inny... Zaraz powinna tu przyjechać....o Właśnie przyjechała. - wskazałam palcem na podjeżdżający na podjazd samochód.

- Perrie?! - krzyknęli równocześnie oburzeni.

- Taak. Zadzwoniła do mnie rano i zaprosiła na wspólne zakupy.

Otworzyłam jej drzwi i zaprosiłam do środka. Usiadła na kanapie w salonie wraz z chłopakami a ja poszłam się przygotować. Po kilku minutach już byłam gotowa. Zeszłam na dół, zabrałam torebkę i oświadczyłam dziewczynie że jestem gotowa. Gdy już wychodziłyśmy zatrzymał mnie Harry.

- Mogła byś... Kupić mi trampki? - zapytał uroczo się uśmiercając?

- a nie możesz sam jechać?

- Oj no proszę cię...

- Dobra... szczegóły wyślij mi sms-em .

Wsiadłyśmy do samochodu i pojechałyśmy jednego z najdroższych butików w Londynie. Na początku buło trochę dziwnie. Czułam się nieswojo w jej towarzystwie a napiętą atmosferę potęgowała moja niechęć do niej. Lecz po jakimś czasie to minęło. Polubiłam ja i z tego co zauważyłam to ona mnie też. Doradzała mi jaki ciuch wybrać i pomagała w wybraniu idealnego koloru.

- Chodźmy na kawę.. tu nie daleko jest świetna kawiarnia – oznajmiła dziewczyna z uśmiechem

Weszłyśmy do niewielkiego lokalu urządzonego w stylu włoskiej winiarni. Na ścianach ogromne regały z przeróżnymi butelkami wina.

Zamówiłyśmy kawę late i usiadłyśmy przy stoliku kącie.

Rozmowa w ogóle na się nie kleiła. Było zupełnie inaczej niż gdy chodziłyśmy po sklepach. Na każdy mój poruszony temat Perrie dopowiadała zaledwie burknięciem lub od niechcenia udzielała odpowiedzi.

- Widzę że nie zauważyłaś jeszcze po co cie tu zaprosiłam. - oznajmiła.

- Nie rozumiem

- Chodzi o Zayna.

- A tak trochę jaśniej

- Myślisz ze nie widzę jak się do niego kleisz... jeśli uważasz że uda ci się uwieść dwóch chłopaków z One Direction to się mylisz. Nie wiem co Harry w tobie widzi.

- Po 1 to ja nie próbuję nikogo uwieść. Po 2 to z tego co mi wiadomo to ty tak naprawdę nie jesteś z Zaynem, a wasz związek to tylko chwyt marketingowy. A tak po 3 to pilnuj lepiej swojego nosa bo przez przypadek ktoś może ci go niechcący przestawić.

- Grozisz mi smarkulo?

- Nie! Ja tylko ostrzegam. A i taka rada na przyszłość...zmyj tą tapetę bo Zayn nie lubi gdy coś mu się do ust przykleja. - warknęłam i wyszłam z kawiarni. Zabrałam swoje torby z zakupami z jej samochodu i zamówiłam taksówkę

 

Przepraszam..........że tak długo nie pisałam ale mam sporo problemów i pisanie to ostatnia rzecz na jaką mam czas. Postaram sie juz nie zaniedbywac was wiecej... :* 

 

 


Podziel się
oceń
8
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

ROZDZIAŁ31:)

środa, 29 sierpnia 2012 9:56

 

Od wczoraj atmosfera w domu jest napięta. Chłopaki setki razy próbowali wyciągnąć ze mnie kto mnie pobił lecz ja milczałam jak grób. Z Zaynem nie gadałam odkąd pozwiedzał mi że jest w ustawionym związku z Perrie. Nie miałam o czym z nim rozmawiać.

Zeszłam na dół do kuchni by przygotować sobie śniadanie. W lodówce jak zwykle nic nie było. Zrezygnowana wróciłam do pokoju. Pierwszy raz od kilku dni wybrałam bardzo ładny zestaw który założyłam. Zrobiłam lekki makijaż a włosy rozpuściłam pozwalając im swobodnie opadać na moich ramionach. Sama nie wiem po co się strułam. miałam tylko iść do sklepu po coś jadanego. Gdy byłam już gotowa wyszłam z domu i wolnym krokiem udałam się w kierunku najbliższego supermarketu. taki spacer dobrze mi zrobił. Spotkałam kilka sąsiadek które zaskakująco ucieszyły się z mojego powrotu... Gdy wracałam do domu nie mogłam przedostać się na posesje chłopaków. Wszędzie stały samochody a po chodniku szwendali się paparazzi. Nie chciałam robić szumu wokół swojej osoby więc weszłam do środka tylnim wejściem.

- Co się tu dzieje? - zawołałam słysząc głosy w salonie.

- O Stella dlaczego nie odbierasz telefonu? - podbiegł do mnie Harry wpychając jednocześnie do łazienki.

- Bo miałam wyłączone dźwięki... co ty robisz...?- zapytałam oburzona.

- Mamy gościa.. to znaczy Zayn ma. - powiedział załamując głos. - Możesz nie być zadowolona z jej wizyty.

- Kto to ?

- Perrie. - oświadczył.

- Co ona tu robi? - zapytałam oburzona

- Chciała aby paparazzi zrobili jej zdjęcia przed domem Zayna. Udawaj ze jesteś moja dziewczyną.

- Co ?

- Ona nie może wiedzieć że jesteś z Zaynem. Udawaj ten jeden raz ze jesteś moja dziewczyną. Ok? - zapytał robiąc maślane oczy.

- No dobra.

Zgodziłam się tylko i wyłącznie dlatego żeby wzbudzić zazdrość Zayna.

Wyszliśmy z Łazienki i dołączyliśmy do chłopaków i Perrie.

- Perrie to jest Stella. - przedstawił mnie zakłopotany Zayn.

- Dziewczyna Harrego. Miło mi. - posłałam jej miły uśmiech choć tak naprawdę miałam ochotę przywalić w twarz. Miny chłopaków gdy przedstawiłam się jako dziewczyna Harrego były bezcenne.

- My się już poznałyśmy prawda? - zapytała dokładnie przyglądając mi się. Kiwnęłam głową zgadzają cie z nią. - Nie wiedziałam ze jesteś jego dziewczyną...

- A jednak - oznajmiłam kolejny raz sztucznie się uśmiechając.

Gadaliśmy bezsensownie przez jakiś czas a potem Liam zaproponował żebyśmy oglądnęli jakiś film. Za jakie grzechy mam oglądając z nią film? Nie ukrywam tego faktu że nie przepadam za laską ale mam swoje powody. Gdy tylko film się zaczął wpakowała się Zaynowi na kolana. A on nic. Nie zareagował. Nie pozostało mi nic innego jak udawać ze dobrze się bawię siedząc wtulona w Harrego. Gdy tylko ręka Zayna powędrowała na kolano Perrie zrobiłam to samo z ręką Harrego. Loczek na początku był zaskoczony lecz po chwili obczaił co ma na celu to udawanie. Zaczął zachowywać się bardziej swobodnie i traktować mnie jak swoja prawdziwa dziewczynę. Jeździł ręką po moim ramieniu, odgarniał włosy z czoła i ciągle całował w policzek lub szyje. Zayn był wyraźnie wpieniony naszym zachowaniem lecz ja nie miałam zamiaru teraz przerywać. Dopiero się rozkręcałam. W końcu sam zaczął tą grę. Udawałam że szeptałam Harremu do ucha coś sprośnego a naprawdę objaśniałam mu dokładnie co ma robić. Chłopaki byli totalnie zdezorientowani. I podobnie jak Zayn bez przerwy się na nas gapili.

- Przyniosłem popcorn- krzykną Niall podając nam pudełka. Niall jakby cytał w moich myślach. Właśnie tego mi było trzeba... Popcornu.

" Teraz dopiero zacznie się jazda." Powiedziałam w myślach spoglądając ukradkiem na Zayna.

Wzięłam do reki garść popcornu i po jednym wkładam do ust Harremu. Loczek odwzajemnił gest i również karmił mnie popcornem.

Gdy w filmie pojawiła się romantyczna scena Perrie przyssała się do ust Zayna na kilka minut. Kiedy się już w końcu od niego odlepiła Zayn spojrzał na mnie z przepraszająca miną. Zabijałam go wzrokiem lecz przerwał mi Harry który również namiętnie mnie pocałował. Zuch chłopiec.. widać zrozumiał o co mi chodziło. Zaskakująco dobrze całował. To znaczy wiedziałam ze takie usta na pewno dobrze smakują ale nie wiedziałam że aż tak. Byłam pogrążona w pocałunku z Harrym i nie zauważyłam jak Wściekły Zayn wyszedł z pokoju. Po chwili poszłam za nim. Siedział na tarasie i palił papierosa.

- Co ty odwalasz? - zapytałam oschle wytracając mu z reki fajkę.

- Ja?! Co ty odwalasz? Co miał znaczyć ten pocałunek z Harrym? - zapytał wściekły.

- To samo co znaczył twój pocałunek z Perrie.

- To ona się do mnie przykleiła - tłumaczył

- Ale jakoś ie protestowałeś.- warknęłam

- Tobie też podobało się mizianie z Harrym.

- Zrobiłam to abyś był o mnie zazdrosny i odkleił się od tej blondyny.

- Nie mogę patrzeć jak Harry cie całuje. - podszedł do mnie bliżej i złapał mnie za twarz. - Te usta są moje i tylko moje.

- Wiec nie każ im dłużnej czekać i pokaz im kto jest ich właścicielem. - szepnęłam przygryzając wargę.

Pocałował mnie najbardziej namiętnie jak kiedykolwiek mnie całował. Harry świetnie całuje ale przy ustach Zayna chowa się cień.

Kiedy już oderwaliśmy się od siebie wtuliłam się w jego.

- Tęskniłam - powiedziałam zaciągając się jego zapachem jakby był to mój ostatni oddech.

Usiadłam na barierce tarasu, złapałam Zayna za koszulę i przyciągnęłam go do siebie. Nasze usta złączyły się w zachłannym pocałunku. Chłopak nie czekając długo przeniósł się z ust na moja szyje schodząc coraz niżej.

- Twoja "dziewczyna" czeka w salonie - powiedziałam niechętnie każąc mu przestać. - W każdej chwili może tutaj przyjść.

- Wiec idziemy na górę! - oświadczył i zarzucił mnie przez ramie jak worek.

- Nie.. Postaw mnie.. Postaw mnie natychmiast. - krzyczałam bijąc go po plecach. Postawił mnie na ziemię i spojrzał pytającym wzrokiem.

- Nie możemy teraz iść na ... na górę. - oznajmiłam przeczesując grzywkę.

- Dlaczego? - zapytał

- Bo.. Bo .. Nie ważne dlaczego.. po prostu nie możemy iść tam teraz... Perrie może zacząć coś podejrzewać.. Ale wieczorem...- mówiłam kreśląc kółka na jego torsie - chętnie... wymruczałam mu do ucha po czym weszłam do domu.

 

 

Oto kolejny rozdział... Co o nim sądzicie??? Śmiało piszcie w komentarzach co chcielibyście zmienić , dodać lub pozbyć się z tego opowiadania... obiecuję że odwołam sie do któregoś z waszych pomysłów. :)

 

 

PS; Dziewczyna z tego http://youaremypurpose.blogspot.com/ bloga pisze świetne opowiadanie. jak narazie jest 1 rozdział ale ja czytałam juz 6 ( Ma sie te znajomości :P) Historia świetna... polecam... Zaglądajcie i komentujcie. :) 


Podziel się
oceń
3
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

ROZDZIAŁ30:)

poniedziałek, 20 sierpnia 2012 22:46

Koleś wszedł do pokoju zamykając za sobą drzwi na klucz. Dźwięk przekręcanego klucza sprawił że zamarłam. Podchodził coraz bliżej a ja nie mogłam się ruszyć.
- Co cie sprowadza w moje skromne progi ślicznotko? - zapytał uśmiechając się szyderczo. . Zagarną z ramienia długie kosmyki moich włosów i zaciągną się ich zapachem. nie mogłam wykonać żadnego ruchu bo obawiałam się że dźgnie mnie nożem który ściskał w ręce. Lecz gdy jego usta dotknęły moich, nie wytrzymałam i wymierzyłam mu siarczysty cios z liścia. Odchylił się trochę trzymając się za obolałe miejsce.
- Tak chcesz się bawić? Proszę bardzo - oznajmił kpiącym głosem i ciągnąc za włosy rzucił mnie na łózko. Przycisną mnie swoim ciężarem uniemożliwiając mi jakikolwiek ruch. Zaczął gwałtownie całować mnie po szyi rozpinając przy tym moją bluzę. Próbowałam go uderzy ale to go jeszcze bardziej rozzłościło. Wymierzył mi kilka ciosów w twarz po czym wrócił do poprzedniej czynności. Wykorzystałam moment kiedy próbował zdjąć spodnie i wyślizgnęłam mu się.
- Chodź tu mała suko! - krzykną - Nie lubię kiedy ktoś mi przerywa rozpoczętą czynność.
Podbiegłam do drzwi i szarpałam za klamkę. "Kurwa zamknięte..." krzyknęłam w myślach. Koleś podszedł do mnie i uderzył mnie z całej siły w twarz. Jęknęłam z bólu ocierając zakrwawiony nos. Nie maiłam wyjścia. Jedynym sposobem by wydostać się z tego pomieszczenia był atak. Ale jakim cudem niby ja słaba dziewczyna miałam powalić wielkiego faceta? Nie mogłam się jednak poddać. Gdy zbliżył si
ę na odpowiednią odległość cała swoją siłą kopnęłam go w krocze. Facet upadł na ziemię skulając się z bólu. Otworzyłam drzwi i już miałam wybiec z pokoju kiedy ten załapał mnie za kostkę. Chwyciłam za wałek malarski stojący  kącie i kolejny raz tym razem z podwojoną siłą uderzyłam go w krocze. Zostawiłam go lezącego na podłodze i wybiegłam z domu. Idąc w kierunku domu chłopaków spotkałam Zayna. Przytulił mnie i zasypał milionami pytań.
- Wiem wszystko. Wiem o tobie i Perrie. Nienawidzę cie za to. - wykrzyczałam mu w twarz po czym uciekłam.

Weszłam do domu gdzie czekał na mnie wściekły Liam. gdy jednak zobaczył w jakim stanie jestem o nic nie pytając przytulił mnie. Tego właśnie potrzebowałam. Chłopak zaprowadził mnie do pokoju i ułożył do łózka. Zasnęłam od razu. Budziłam się co jakiś czas nękana przez swoja pamięć widokiem twarzy tego faceta.
W środku nocy zeszłam na dół by napić się czegoś. Nie zapalałam światła bo wiedziałam że Liam śpi w salonie. nie chciałam go budzić. Po ciemku szukałam lodówki. Zamiast tego natrafiłam na jakaś osobę opartą o blat. Zamarłam a serce zaczęło coraz szybciej bić.
- Nie bój się to ja - oznajmił Zayn zapalając światło.
Odetchnęłam z ulgą.
- Co ci się stało?  Skąd te obrażenia? Kto ci to zrobił? - pytał
- Nie ważne. - burknęłam.
- Stella to nie tak jak myślisz! Ja i Perrie ... My..
- Przestań. Nie tłumacz się. Wim jak było. - oświadczyłam - a wiesz co boli mnie najbardziej? To ze myślałeś że jestem taka głupia  że nie dowiem się o tym.
- To ustawka. Ja i Perrie nie jesteśmy parą. ten związek jest po to aby wypromować Little Mix. Kocham ciebie i tylko ciebie skarbie.
- Nie wierzę ci! - warknęłam
- Stella to prawda.- Oznajmił Louis chodząc do kuchni. - manager zaplanował dokładnie ich związek by skorzystały na tym oba zespoły.
- A mieliście zamiar mi o tym powiedzieć ? Czy może mieliście nadzieję ze nigdy się o tym nie dowiem.
- Bałem się ci o tym powiedzieć. Bałem się twojej reakcji. - oznajmił Zayn.
- A pomyślałeś jak ja się  mogę czuć? W oczach świata to ja jestem ta zła. A pomyśleliście o fanach? Jak oni się będą czuć kiedy dowiedzą się że ich okłamaliście. Pośmieliście o tym godząc się na to ? - zapytałam
- Nie..ale...
- No właśnie... odnoszę wrażenie że ogóle nie myślicie i że nie zależy wam na fanach.



Jest i kolejny przepraszam że taki krótki... kolejny postaram się dłuższy.
Jeśli mogę mieć do was małą prośbę to chciała bym aby pojawiło się więcej kom. To na pewno sprawi ze rozdział będzie szybciej..


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Rozdział 29 :)

wtorek, 14 sierpnia 2012 13:21

Weszłam do pokoju i zatrzasnęłam drzwi. Rzuciłam się na łóżko i pozwoliłam emocjom upłynąć z siebie. To było dla mnie nie realne. Nie do zrozumienia. Jak on mógł mnie tak oszukać. Co... myślał że jestem aż tak głupia i nie dowiem się o jego romansie? No chyba ze to ja byłam jego „ Kochanką” i ciągle wmawiał Perrie, czyli swojej dziewczynie że jestem tylko koleżanką. Jakim cudem ja wcześniej nie natrafiłam na żaden artykuł czy choćby ich wspólne zdjęcie?.

Byłam głupia! Myślałam że wytrzyma, że będzie wierny. Myliłam się. Zrobiłam wielki pokładając w nim nadzieje. Kolejny raz chłopak którego kochałam zranił mnie. Kolejny raz dostałam po głowie za to że zaufałam osobie której praktycznie nie znałam. Dziwnie zaczęła się nasza znajomość. Tak nietypowo. Zaufałam mu tak od razu, u progu naszej znajomości. A teraz zostałam za to ukarana.

-Stella dlaczego nie powiedziałaś ze przyjedziesz dzisiaj pojechał bym po ciebie. - Zayn wparował do pokoju z wielkim uśmiechem na twarzy. Wstałam z łózka i wypchnęłam go z pokoju Zamykając mu drzwi przed nosem tym razem jednak na klucz.

- Stella hej co jest? Co się stało? - walił po drzwiach wydzierając się .

Łzy spływały mi po policzkach Oparłam się o drzwi i słuchałam jak prosi mnie bym wpuściła go do środka. Po godzinie Zayn ucichł. Pewnie zmęczył się. Denerwowały mnie jego krzyki ale kiedy ucichły poczułam jakby już odpuścił. Poddał się . Pogodził się z tym że mam go gdzieś. Nie podobało mi się to.

Dostałam sms-a od Liama. Chciał mnie poinformować że pojechał z chłopakami na nagranie do studia i wrócą późnym wieczorem. To nawet lepiej ze zostałam sama w domu. Mogłam w końcu wyjść z pokoju bez obawy że któryś z nich zaatakuje mnie setką pytań..

Zrobiłam sobie kolację i wróciłam do pokoju. Postanowiłam przybliżyć sobie osobę Perrie czyli dziewczyny z którą zdradził, a właściwe nadal zdradza Zayn. Nie potrzebnie to robiłam bo kolejny raz zaczęłam płakać. Ta dziewczyna jest sławna, ładna i ma wszystko czego nie mam ja. Nie dziwię się że wybrał ją. Przez godzinę katowałam się piosenkami jej zespołu dobijając się jeszcze bardziej.

Trafiłam tez na artykuł „ Zayn i Perrie spędzili romantyczny weekend we dwoje w 5 gwiazdkowym hotelu.” Gdy spojrzałam na datę zdjęcia na którym ta dwójka wchodziła do hotelu łzy spłynęły mi po policzkach. Kilka dni wcześniej dzwoniłam do Zayna czy m,a czas w weekend bo chciałam go odwiedzić ale ten oświadczył ze jedzie do Bradford.

- Pieprzony oszust – krzyknęłam i zrzuciłam laptopa z łózka. Zabrałam bluzę z fotela i wybiegłam z pokoju. Żwawym krokiem pokonałam schody i byłam już przy drzwiach. W tym momencie do domu wszedł Zayn z chłopakami.

- Stella Co się stało dlaczego płaczesz? - zapytał troskliwie Zayn przytulając mnie.

- Nienawidzę cie! - wrzasnęłam i wymierzyłam mu siarczysty policzek.

Szłam wolno chodnikiem co chwilę ocierając łzy do rękawa. Zatrzymałam się przed swoim starym domem.

- Dlaczego nie może być jak dawniej?! - zadałam pytanie samej sobie po czym zwinnie przeskoczyłam przez dosyć wysokie ogrodzenie. Z tego co mówił mi tata to dom został już sprzedany ale nikt w nim nie mieszka. Tym lepiej dla mnie. Mieszkałam tu prawie 10 lat i znałam ten dom lepiej niż własna kieszeń. Wślizgnęłam się do środka przez niedomykające się okno w łazience. W nocy było tu dosyć strasznie. Znalazłam w kuchni latarkę dziadka która o dziwo działała. Powolnym krokiem zwiedzałam swój dom przywracając tysiące wspomnień. Wreszcie trafiłam do swojej starej sypialni. Kolejna porcja łez napłynęła mi do oczu. Zdjęłam z łózka całkiem zakurzoną folię. Położyłam się na nim przytulając starą poduszkę. Leżąc tak dostrzegłam w rodu pokoju kawałek odchodzącej tapety, którą przyklejali chłopaki wraz z Kim po mojej imprezie urodzinowej. Wstałam z łózka i podeszłam do tego miejsca. Delikatnie podniosłam rąbek tapety by przeczytać napis nabazgrany czarnym markerem. Zayn + Stella 4ever. Zatkałam ręką usta by nie wybuchnąć płaczem.

- Tak bardzo chciałabym żeby było wszystko po staremu. - powtarzałam w myślach.

Chciałam odsłonić trochę więcej napisów ze ściany co nie było trudne bo moi kochani fachowcy pokleili tapetę tylko w kilku miejscach. Wystarczyło jedno pociągnięcia a tapeta leżała na podłodze. Nie trudno było poznać które rysunki były autorstwa Harrego. Między innymi wielgachny napis „ I'm sexy and you know it”. Najbardziej spodobał mi się napis Zayna:

„ I'm Bradford bad boy and I love bad girl from Poland.” Wyjęłam telefon z kieszeni i zrobiłam zdjęcie tej pięknie zabazgranej ścianie bo jak sądzie za kilka miesięcy będzie zamalowana lub przykryta tapetą.

 

Miałam 10 połączeń nie odebranych od chłopaków.

- Pora wracać – mruknęłam otrzepując spodnie z kurzu.

- Zostań jeszcze! - usłyszałam męski głos dobiegający z korytarza.

Serce zaczęło mi mocniej bić a w głowie pojawiło się się tysiące złych myśli. W drzwiach pojawiła się sylwetka „dużego „ mężczyzny z jakimś przedmiotem w dłoni.

- O kurwa! - burknęłam pod nosem.

 

 

Hej tu Paulina przyjaciółka autorki bloga.

Oto i kolejny rozdział trochę krótki, ale nie miałam czasu by rozpisywać się. Rozdział ten jest mojego autorstwa... tak jak kilka kolejnych. Mam nadzieję ze spodobają wam się i blog nie straci czytelników. :)

 


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Rozdział 28 :)

czwartek, 09 sierpnia 2012 12:39

Dni w Malibu ciągły się w nieskończoność. Zaledwie dwa miesiące wlekły się jak co najmniej rok. Cholera!. Ale na szczęście ta męczarnia się już skończyła Iii wracam do Londynu. Bez obrazy dla amerykanów ale nie lubię ich. Są tacy chamscy, wywyższają się i w ogóle. Są zupełnie inni niż Anglicy. Oni są gentlemanami, starają się być mili dla każdego. No przynajmniej ci których poznałam. No ale dobra nie ważne. Teraz liczy się tylko to że wracam do UK. Przed zakończeniem roku szkolnego wysłałam prawie wszystkie rzeczy do Londynu do domu chłopaków.

Zgodzili się przechować mnie do czasu kiedy nie znajdę obie mieszkania.

 

 

- Kochanie karty kredytowe, pieniądze i wszelkie wartościowe rzeczy zabierze Rayn. - oznajmił tata czyszcząc mój portfel z wszelkich oszczędności.

- Dlaczego?- zapytał zdezorientowana

- Polecisz sama, a samotna kobieta w samolocie to idealny cel dla wielu kieszonkowców.

- Potrafię się bronić. Poradzę sobie- warknęłam i zabrałam swoja własność.

- Tak wiem że potrafisz i tego się właśnie obawiam. Nie chcę kolejnego powiadomienie że zostałaś oskarżona o pobicie. - zaśmiał się tata i kolejny raz wyrwał mi karty kredytowe.

- To nie była moja wina. - burknęłam.

- Skarbie uważaj na siebie. - powiedziała troskliwym głosem mama. Trochę zdziwiła mnie jej postawa. Nigdy tak do mnie nie mówił. Takim tonem.

- Dobrze będę. - uśmiechnęłam się sztucznie chcąc kontynuować tą niezręczna lecz miłą szopkę.

Normalnie po pewnie bym warknęła że już z góry zakłada że coś mi się stanie. Ale wolałam pozostawić po sobie dobre wrażenie. Kto wie kiedy znowu się zobaczymy. Pewnie nie prędko.

- Rayn przyjedzie za tydzień więc dogadajcie się tam jakoś co do mieszkania. - oświadczył ojciec wręczając mi klucze.

- Jakiego mieszkania? - zapytałam niepewnie.

- Kupiliśmy wam niewielki domek w pobliżu naszego starego.

- Dom? Nam? Mamy mieszkać razem? - warknęłam oburzona.

- A dlaczego nie? Jesteście rodzeństwem.

- No i właśnie dlatego nie możemy razem mieszkać.

- Zrobicie co będziecie chcieli. Tylko jest jeden problem. Ten dom jest na razie remontowany.

- Spoko. Chłopaki mnie przechowają.

 

 

Szofer ojca odwiózł mnie na lotnisko a po godzinie siedziałam już w wygodnym fotelu w samolocie. Przede mną siedziały dwie gadatliwe dziewczyny. Ciągle klekotały, a w dodatku tak głośno że nie można było ani się przespać ani w spokoju pomyśleć. Próbowałam odrzucać informacje jakie przychodziły mi wraz z ich rozmowa ale nie dałam rady. Miały takie piskliwe głosy że informacje wpychały mi się do głowy nie proszone. Lecz po chwili przestałam zagłuszać ich rozmowę kiedy usłyszałam imię swojego chłopaka.

Zayn powinien z nią zerwać” „ Widziałaś to straszydło?”

Zdziwiłam się trochę bo nikt poza mną, chłopakami i rodzicami nie wiedział że jestem z Zaynem. A skoro nikt nie wiedział ze jesteśmy razem to o jakiej dziewczynie one mówią? Od razu pomyślałam o Harrym. To pewnie on wypaplał że jestem Zayna dziewczyną. Przerwałam swoje przemyślenia i wsłuchałam się i ich rozmowę by dowiedzieć się czegoś jeszcze.

Jak można tak się malować no popatrz” podstawiła jej pod nos laptopa. „Wygląda jak klaun”

- Jak klaun? - burknęłam po cichu – Nie wiedziałam ze moje zdjęcie latają po necie. Wyjęłam z torebki laptopa i wpisałam w google : „ Nowa dziewczyna Zayna Malika” Wyskoczyło mi kilka artykułów i zdjęć ale zamiast mnie koło Zayna stała ta Perrie czy jak jej tam. Otworzyłam jeden z artykułów. Nie mogłam uwierzyć w to co tam pisze. Niestety to była prawda. Artykuł poparty był aktualnymi zdjęciami a w komentarzach znalazłam kilka linków gdzie tak Zayn jak i Perrie mówią otwarcie o swoim związku. Przesłałam kilka zdjęć na telefon po czym zatrzasnęłam laptopa i schowałam go . Po lądowaniu zabrałam swoje bagaże i udałam się do wyjścia. Wyjęłam laptopa z torebki i schowam go do walizki by nie ciążył mi zbytnio. Udałam się w kierunku postoju taksówek. Jakiś koleś przechodząc koło mnie trącił mnie ramieniem wyrywając mi przy tym torebkę z ręki i pobiegł przed siebie.

- Nosz kurwa. - warknęłam pod nosem - No i wykrakali. Wyjęłam telefon z kieszeni i wybrałam numer Liama.

L; Hej Stel.

J; Hej Liam mam prośbę przyjechał byś po mnie na lotnisko.?

L; Zayn miał po ciebie przyjechać.

J; Tak wiem ale nie chce z nim jechać. Proszę cie mógł byś to dla mnie zrobić? Wezwała bym taksówkę ale nie mam pieniędzy jakiś koleś zarąbał mi torebkę.

L; Okradli cie? Ale tylko torebka ci zginęła tak? Jesteś cała? Na pewno nic ci nie jest?

J; tak jestem cała.

L; Dobra to za 20 min. będę.

 

Po kilkunastu minutach Liam przyjechał pod lotnisko. Zapakował walizki do samochodu i ruszyliśmy.

- Co się stało dlaczego nie chciałaś żeby to Zayn przyjechał? - zapytał

- Mam powody.

- Co się stało?

- Nie chce teraz o tym mówić. - oznajmiłam.

Wyjęłam komórkę i przeglądałam zdjęcia które wcześniej przesłałam. Zaciskałam żeby by nie wybuchnąć płaczem. Tłumiłam tow sobie by nie dać Liamowi poznać że coś mnie rani. Gdy Patrzyłam jak jego usta dotykają jej ust miałam ochot wykrzyczeć jak bardzo go nienawidzę. Lecz zamiast tego przygryzłam wargę zębami i ściskałam tak mocno jak bardzo bolało mnie w tym momencie serce. Pojawiła się mała kropelka krwi która spłynęła po powolnie po brodzie. Przypominałam sobie słowa Louisa który zapewniał mnie że to tylko koleżanka Zayna. A to już wtedy była jego dziewczyna. Oszukiwali mnie przez cały czas wszyscy. Nie miałam ochoty patrzeć na żadnego z nich. Ale nie miałam wyjścia. Nie miałam dokąd iść. Rayn jeszcze nie przyjechał. Ten dom od taty jest dopiero remontowany a Kim jest na wakacjach ze swoim chłopakiem. Nikogo innego tu nie mam. Zostało mi tylko to. Czyli mieszkanie u chłopaków. - Jesteśmy – oznajmił Liam parkując przed domem

- Dzięki Liam.- powiedziałam lekko się uśmiechając

- Masz rozkrwawioną wargę. - oznajmił przejeżdżając palcem po świeżej ranie

- To nic takiego- zapewniłam go

- A powiesz mi co się stało? Dlaczego jesteś zła na Zayna.?

- Na razie nie chcę o tym mówić.

- Jeśli będziesz chciała to...

- Ok wiem przyjdę do ciebie. .

- Miała bym do ciebie prośbę. Nie chce widzieć Zayna a tym bardziej spać w jego łóżku..

- Ok spoko możesz spać w moim pokoju. Ja pójdę do Nialla

- Dzięki jesteś wielki – cmoknęłam go w policzek i wyszłam z samochodu. Zabrałam swoje walizki i weszłam do środka.

- Stella...- krzykną Lou idąc w moim kierunku. Zamierzyłam go wzrokiem i ominęłam szerokim łukiem kierując się do sypialni Liama.

- Co jej jest?- zapytał Zdziwiony Harry

- Nie wiem. Nie chce nic mówić.- oznajmił Liam targając moje torby na górę.

 

 

 

 

Przepraszam was strasznie za tą długą nie obecność ale nie miałam czasu pisać. Są Wakacje i prawie w ogóle nie ma mnie w domu. Postaram się nie zaniedbywać was już więcej ;)

dziękuję wam za wszystkie kom....:)

 

 

jak tam mijają wakacje;* 

 


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

piątek, 22 września 2017

Licznik odwiedzin:  12 041  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

z

Odwiedziny: 12041

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl